sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 2

***Oczami Harrego***

-Stary co ty tutaj robisz ? - zapytałem szeptem ponieważ nie chciałem obudzić mojego skarba, to był Zayn, wstałem delikatnie z łóżka i przykryłem kołdrą Ilonę ponieważ była w samej bieliźnie a ja nie pozwolę Malikowi sie na nią gapić.
-Stary drzwi były otwarte więc wszedłem bez problemu -zaśmiał sie
-Dobra chodź ze mną na dół, muszę sie czegoś napić - popatrzyłem jeszcze na Ilonę i zszedłem na dół z Zaynem.
-Chcesz coś do picia ? -zapytałem 
-Możesz mi dać piwa - zaśmiał sie i ja również i nalałem mu piwa
-Widziałem Ilonę, wyglądała na zmęczoną, czy coś wczoraj sie zdarzyło? spaliście w jednym łóżku a przecież sie przyjaźnicie - Zayn jest strasznie ciekawy
-Tak owszem działo sie u nas w nocy i jesteś w błędzie bo od wczoraj jesteśmy parą - uśmiechnąłem sie do niego a on zakrztusił sie piwem 
- Jak to ? serio ?! - patrzył na mnie z uśmiechem 
- serio serio - wstał z Krzesła i mnie przytulił i poklepał po plecach 
-Gratulacje stary ! - wykrzyczał 
- dzięki ale cicho bo obudzisz Ilone -zaśmiałem sie
- no właśnie i jak ci z nią było w łóżku ? - poruszał brwiami 
-Zajebiście ale nie będę ci opowiadał jak sie pieprzyliśmy - zaśmiałem sie 
-no dobra dobra - usłyszałem że Ilona schodzi po schodach 
-Cześć wszystkim -uśmiechnęła sie do nas cudownie 
- no cześć Maleńka - Zayn mnie wkurwia
-Cześć kochanie, wyspałaś sie ? - przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem 
-no wiesz, za bardzo to ty mi nie dałeś pospać - zaśmiała sie
-haha no tak tak ciekawe kto tu komu nie dawał spać - pocałowałem ją a Zayn sie zaśmiał 
-dobra ja lece misiaki, później do was jeszcze wpadnę, do zobaczenia papa - i wyszedł 
-Kochanie, brzuch mnie boli - mój misiu siedział skulony na kanapie 
-Koteczku to może ci pomasuje brzunio co ? - pokiwała twierdząco głową, położyłem sie z nią na łożku i zacząłem masować jej brzuszek po 15 minutach już jej przeszło 
- wyjdziemy dzisiaj na impreze ? - zapytałem 
-Harry nie mam nastroju...-wstała z kanapy i poszła do sypialni na górę, co to było ? poszedłem za nią
-ale czemu? co sie stało powiesz mi...-usiadłem na krawędzi łóżka
-bo po prostu nie mam humoru, Harry zrozum - wszedłem na łożko i położyłem sie na niej 
-ale czemu nie masz humoru ? może ci go poprawię ? - uśmiechnąłem sie i zacząłem całować jej szyje a ona cicho mruczała 
-no w sumie mógłbyś - podniosła moją głową i przyssała sie do mojej szyi a ja cicho jęknąłem.
Po 30 minutach seksu uspokoiłem moją bejbe, ale przerwał nam dzwonek do drzwi, niechętnie wstałem i poszedłem utworzyć.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 1

Mam na imię Ilona, mam 16 lat jestem zwykłą dziewczyną z Londynu która przyjaźni sie z Harrym Stylesem, tak z tym sławnym Harrym Stylesem z One Direction, lecz ta przyjaźń przeradza sie w coś innego, w coś większego niż tylko przyjaźń, zobaczcie sami.

Siedziałam samotnie na łóżku z posmarkanymi chusteczkami dookoła i zanosiłam sie płaczem, zostawił mnie chłopak który był dla mnie najważniejszy na świecie, ale rozumiem że to nie miało sensu ponieważ to był związek na odległość lecz ''jeżeli ktoś jest dla ciebie wszystkim to odległość staje sie niczym'' widocznie tak nie jest lub ja nie byłam dla niego wszystkim, nie mogłam sie pozbierać po tym rozstaniu, najgorsze jest to że powiedział mi że nigdy mnie nie kochał, rozumiecie to ? rok czasu a on mi mówi że nigdy mnie nie kochał, wiem że to dupek i nie powinnam sie przejmować ale i tak mnie to boli. Mój telefon zaczął wibrować na szafce, nie chciało mi sie szczerze powiem nawet sprawdzać kto dzwoni a co dopiero odbierać ale wkurzały mnie te wibracje, leniwie podniosłam sie z łóżka i zobaczyłam na wyświetlaczu ekranu że dzwoni Harry, zastanawiałam sie czy odebrać, już miałam rozłączyć ale jednak odebrałam.
-Halo ? - powiedziałam zapłakanym głosem chociaż chciałam jak najlepiej sie maskować.
- Ilona ? maleńka czemu płaczesz ? - jest taki kochany
- nie nie, nie płacze tylko mam katar i może mam taki głos po prostu - nie chciałam żeby o tym wiedział, sam ma swoje sprawy a pewnie jakby sie o tym dowiedział zajmowałby sie mną.
- tak tak jasne powiedz mi co sie stało ? - był przejęty 
- Harry naprawdę nic.
- Okej skoro nie chcesz mi powiedzieć tak to będę za 10 minut czekaj na mnie 
- Har... - rozłączył sie, wiem że to jest mój przyjaciel ale nie chce go obarczać swoimi problemami.
Znowu położyłam sie na łóżku i zaczęłam myśleć o nim, o Grześku...nie mam pojęcia jak on mógł mi coś takiego zrobić, jak mógł coś takiego powiedzieć ! nie mogłam tego zrozumieć, z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka co oznaczał nic innego jak przybycie Harrego.Zeszłam na dół po schodach w ogóle nie przejmując sie nieładem na mojej głowie i rozmazanym tuszem od płaczu, otworzyłam drzwi Harremu.
-Jeju maluchu co sie z tobą stało ? chodź musisz mu wszystko opowiedzieć - zdjął z siebie buty i płaszcz, objął mnie w tali i zaprowadził do salonu, usiedliśmy na kanapie razem po turecku.
-Bo..bo widzisz Harry...Grzesiek mnie zostawił, powiedział mi że nigdy mnie nie kochał, nigdy rozumiesz...rok czasu byliśmy ze sobą a on mi mówi od tak że nigdy mnie nie kochał...-w tym momencie wybuchłam płaczem.
- Ciii...ej maleńka proszę cie nie płacz, masz mnie proszę cie spokojnie, to zwykły chuj nie powinnaś sie nim w ogóle przejmować a płakać to już w ogóle z jego powodu nie powinnaś, to jest straszny debil, zostawił taką wspaniałą dziewczynę, będzie tego jeszcze żałować, proszę cie spokonie...-Hazza mnie uspokajał ale ja nie mogłam sie uspokoić, coraz bardziej płakałam, coraz głośniej i coraz bardziej dławiłam sie własnymi łzami.
-Proszę cie nie płacz, nienawidzę kiedy płaczesz, serce mi pęka jak cie widzę w takim stanie, ej ej spójrz na mnie - podniósł rękami mój podbródek tak aby moje oczy patrzyły w jego, lecz z moich oczu cały czas spływały łzy...
-Znajdę go i zapierdole chuja, nikt nie ma prawda cie krzywdzić, nikt...masz sie nim nie przejmować bo to zwykły dupek, masz mnie, ja będę przy tobie...a teraz chodź sie przytul - rozłożył ramiona a ja bez zastanowienia wtuliłam sie w jego umięśniony tors...przy nim było mi tak dobrze, czułam sie taka bezpieczna i zapomniałam o wszystkim, zapomniałam o Grześku...
-Obejrzymy jakiś film ? - zapytał sie
-Tak, to chyba dobrze mi zrobi - uśmiechnęła sie do niego..pocałował mnie w czoło i odwzajemnił uśmiech, ma takiego słodkie dołeczki w policzkach ahh.
-dobra to ja włączę najlepiej jakąś komedię a ty przyszykuj popcorn klususiu - spiorunowałam go wzrokiem bo moi rodzice tak na mnie mówią, ponieważ gdy byłam mała byłam strasznie pulchna, na szczęście teraz już nie jestem ale i tak, tak na mnie mówią ehh.
- no już zmykaj do kuchni złośnico - puścił mi oczko i sie uśmiechnął, ehh Styles grabisz sobie.
Wsypałam popcorn do miski i włożyłam do mikrofali, ale nagle usłyszałam dźwięk dzwonka
-Ja Otworze !!!! - krzyknęłam do Harrgo. Pobiegłam szybko do korytarzyka by otworzyć drzwi, gdy je otworzyłam, zamurowało mnie, zobaczyłam Grześka...
-czego tu chcesz ? - powiedziałam niepewnie spuszczając wzrok na podłogę.
- Ilona bo, bo to nie tak że ja cie nie kocham..
-A jak ? - powiedziałam już pewniej
- po prostu ten związek nie ma sensu, ale kocham cie, wtedy poniosły mnie emocje, nie chciałem tego powiedzieć, nie miałem tego na myśli...
- No popatrz, a jednak powiedziałeś - uśmiechnęłam sie złośliwie 
- daj mi to wytłumaczyć daj mi szansę - przyciągnął mnie do siebie
- Puść Mnie !! - odepchnęłam go od siebie 
- Grzesiek masz jakiś problem ? może porozmawiamy w cztery oczy co ? - odwróciłam sie i ujrzałam Harrego, był wkurwiony.
- co ty tutaj robisz ?
- a co ciebie to obchodzi ? wypierdalaj stąd - Harry przyciągnął mnie do siebie a ja nie protestowałam
- zostaw ją ! to moja dziewczyna ! 
- haha chyba ci sie coś pomyliło, już nie twoja, hazz schował mnie za swoimi plecami i zaczął okładać pięściami Grześka a następnie wyrzucił go za drzwi 
- I żebym cie tu kurwa więcej chuju nie widział ! - był strasznie zły 
- Harry spokojnie proszę...- odwrócił sie do mnie, przycisnął mnie do ściany i zaczął mnie całować, podobało mi sie to nie powiem że nie ale to był mój przyjaciel.
-Harry...my nie powinniśmy, przyjaźnimy sie 
- Ilona ja nie chce sie z tobą tylko przyjaźnić ja czuje do ciebie coś więcej, ja cie kocham rozumiesz?
wiem że to może nie najlepszy moment bo dopiero co rozstałaś sie z tamtym palantem ale ja nie chce czekać..-ja też go kochałam ale nie sądziłam że on czuje do mnie to samo...
- ja ciebie też kocham...już od dłuższego czasu... - niepewnie spojrzałam w jego oczy a on uśmiechnął sie do mnie i mnie pocałował, oddawałam pocałunki a on je pogłębiał.
-Ilona...oddaj mi sie..błagam - mówił takim seksownym zachrypniętym głosem.
-więc działaj - uśmiechnął sie cwaniacko i wziął mnie na ręcę po czym zaniósł na górę do sypialni.
Całował mnie, przyssał sie do mojej szyi zostawiając na niej liczne malinki, zdjął ze mnie bluzkę a następnie stanik, później leginsy i moje stringi. Byłam taka rozpalona..

***Oczami Harr'ego***

Nasze ubrania leżały już na drugim końcu pokoju, rozchyliłem Ilonie nogi i zacząłem robić jej minetkę, robiłem językiem cuda a ona wiła sie przede mną, wplotła dłonie w moje loki i przyciągała moją głowę do swojej cipki, przestałem już ją lizać tylko zacząłem ją mocnoo ssać na co Ilona zaczęła jęczeć, kocham jej jęk, cieszę sie że już jest moja, tylko moja...
-Aaahhh harry szybciej ! - zacząłem szybciej i mocniej ssać jej łechtaczkę, dodałem do tego moja dwa bardzo zwinne paluszki i zacząłem nimi szybko ruszać.
-Aaa przestań !!! Ooohh błagam ! 
-spokojnie kochanie, odpręż się - lizałem nadal jej cipkę poruszając moimi dwoma palcami coraz szybciej. Po 10 minutach przestałem i przystawiłem mojego fiuta do jej wejścia. Widziałem że jest spięta.
-Kochanie spokojnie, poboli poboli i przestanie a później będziesz czuła tylko rozkosz - zacząłem ją namiętnie i brutalnie całować i bez ostrzeżenia szybko i agresywnie w nią wszedłem usłyszałem głośny krzyk i poczułem wbijające sie paznokcie w moje plecy, poruszałem sie bardzo szybko, i brutalnie, w końcu oboje doszliśmy.
Opadłem na drugi bok i próbowałem unormować swój oddech, jedną ręką przyciągnąłem Ilonę do mojego torsu, wtuliła sie we mnie i oddychała niespokojnie
- Kocham cię i będę przy tobie zawszę, kocham cie szczerzę, naprawdę nie to co tamten pajac, jesteś niesamowita, jedyna, niepowtarzalna i tylko moja - pocałowałem ją namiętnie a ona uśmiechnęła sie do mnie wtulając sie ponownie w mój tors, po chwili zasnęła a ja zaraz za nią. 
Obudziła mnie czyjaś ręka na moim ramieniu i nie, to nie była ręka Ilony, otworzyłem oczy i byłem w szoku...